Od 1 stycznia 2026 podatnik VAT odlicza od samochodu osobowego, którego używa także prywatnie, tylko połowę podatku. Cały VAT odliczy wyłącznie ten, kto używa auta jedynie do działalności gospodarczej, zgłosi to urzędowi skarbowemu i prowadzi elektroniczną ewidencję przejazdów. Przyjrzyjmy się, czego dokładnie wymaga ustawa, jak sprawdza to słowacka administracja skarbowa (Finančná správa) i co zrobić, gdy odliczyłeś 100 %, a auto jeździ też do domu.
Do końca 2025 roku firma miała przy aucie, które jeździ także prywatnie, wybór: odliczyć cały VAT i co miesiąc opodatkowywać przejazdy prywatne, albo od początku odliczyć tylko część według szacowanej proporcji. Od 1 stycznia 2026 wybór przy samochodach osobowych zniknął. Kto od 2026 roku do 30 czerwca 2028 kupi samochód osobowy, motocykl albo motorower i nie używa go wyłącznie do działalności gospodarczej, odliczy od niego dokładnie 50 % VAT. To nie wybór, to obowiązek – Słowacja wystąpiła w tym celu o wyjątek od dyrektywy VAT.
Połowa nie dotyczy tylko zakupu. Tak samo obcina się raty leasingu operacyjnego i najmu dłuższego niż 30 dni oraz paliwo, serwis, opony czy parkowanie – i to także przy aucie, które kupiłeś przed 2026 rokiem. Nie ma przy tym znaczenia, czy konkretny przejazd był służbowy – decyduje, jak auto jest używane ogólnie.
Zasada jest celowo tymczasowa. Wyjątek obowiązuje do 30 czerwca 2028; co będzie potem, dziś nikt nie wie. Odliczenie od auta kupionego w tym okresie nie zmienia się już wstecz – decyduje dzień nabycia, a nie dzień, w którym odliczysz podatek. Przy paliwie i serwisie nabytych po czerwcu 2028 wrócą zasady ogólne, jeżeli ustawa do tego czasu się nie zmieni.
Cały VAT zostaje temu, kto używa auta wyłącznie do działalności gospodarczej. Słowo wyłącznie jest tu dosłowne, a ustawa dodała do niego trzy warunki naraz: auto naprawdę nie jeździ prywatnie, prowadzisz o nim elektroniczną ewidencję i zgłosiłeś to urzędowi skarbowemu na formularzu, i to do terminu złożenia deklaracji za miesiąc, w którym odliczyłeś podatek. Kto kupił auto w styczniu 2026, powinien był złożyć zgłoszenie do 25 lutego. Bez zgłoszenia i bez ewidencji zostaje 50 %, nawet gdyby auto naprawdę jeździło tylko służbowo.
| Sytuacja | Odliczenie VAT |
|---|---|
| Auto kupione od 2026 roku, jeździ także prywatnie (przejazdy prywatne nie są opodatkowane) | 50 % |
| Leasing operacyjny albo najem powyżej 30 dni | 50 % z rat |
| Paliwo, serwis, parkowanie przy aucie, które jeździ także prywatnie – nawet jeśli kupiłeś je przed 2026 rokiem | 50 % |
| Auto wyłącznie do działalności, ze zgłoszeniem i elektroniczną ewidencją | 100 % |
| Taksówka, szkoła jazdy, wypożyczalnia, pojazdy demonstracyjne i zastępcze (bez ewidencji, ale ze zgłoszeniem) | 100 % |
| Dostawczak albo inny pojazd kategorii N (proporcja według użytkowania albo 100 % z opodatkowaniem przejazdów prywatnych) | Według starych zasad |
| Auto kupione do 31 grudnia 2025: odliczenie od zakupu się nie zmienia; paliwo i serwis przy użytku prywatnym od 2026 roku | 50 % |
Ustawa nie zna słowa „ewidencja przebiegu” (kilometrówka), mówi o zapisach. Ich treść wymienia jednak dokładnie, a jest jej więcej, niż większość firm jest przyzwyczajona prowadzić:
Papierowa ewidencja przebiegu się skończyła. Zeskanowany zeszyt w PDF nie jest uznawany za ewidencję elektroniczną, arkusz w Excelu albo aplikacja tak. Ewidencję prowadzi się dla każdego auta osobno, przez cały czas, gdy auto jeździ w firmie, i przechowuje się ją dziesięć lat po roku zakupu. Na wezwanie urzędu skarbowego musisz ją przesłać elektronicznie w terminie, który wyznaczy urząd.
Zgłoszenie, które złożyłeś dla 100 %, jest zarazem listą, z której się wybiera. Do połowy lipca 2026 wpłynęło 5 681 zgłoszeń dotyczących 22 265 pojazdów, przy 10 866 z nich firma musi prowadzić także ewidencję. Administracja skarbowa latem 2026 opisała, jak z nich wybiera: porównuje zgłoszone auta z przychodami firmy, liczbą pracowników i członków zarządu, z deklaracjami podatkowymi i z zapisami o przejazdach, i pyta, czy przejazdy pasują do przedmiotu działalności. Firma bez pracowników i bez przychodów ze sportowym autem „wyłącznie do działalności” to typowy przypadek, który zwróci jej uwagę. Przy wytypowanym aucie potrafi sprawdzić też, gdzie ono stoi, masowe kontrole na parkingach jednak odrzuca.
Narzędzia ma klasyczne. Najpierw bywa wezwanie do przesłania ewidencji albo oględziny miejscowe; gdy coś się nie zgadza, następuje kontrola podatkowa, która zaczyna się pisemnym zawiadomieniem i może trwać nawet rok. Ważne jest, kto co udowadnia: nie urząd, że jeździłeś prywatnie, lecz Ty, że Twoja ewidencja jest wiarygodna, prawidłowa i kompletna. Ewidencja przebiegu, w której stan licznika nie zgadza się z protokołem z przeglądu technicznego albo z fakturą serwisową, tego testu nie przejdzie. Urząd ma na domiar podatku pięć lat od końca roku, w którym składano deklarację.
Pierwsze wyniki pokazują, jak to przebiega w praktyce: z pierwszych ośmiu wykrytych naruszeń siedem skończyło się tak, że firma złożyła korektę deklaracji, a kontrola nawet się nie zaczęła. Urząd więc najpierw ostrzega i daje czas na naprawienie.
To najczęstsze pytanie, jakie dostajemy. Zła wiadomość na początek: żaden formularz „przekwalifikować na 50 %” nie istnieje. Co można i trzeba zrobić, zależy od tego, kiedy kupiłeś auto i czy w chwili zakupu naprawdę spełniałeś warunki na 100 %.
Kupiłeś je wyłącznie do działalności, zgłosiłeś, prowadziłeś ewidencję – a od któregoś miesiąca członek zarządu albo pracownik używa go także prywatnie. Odliczenia od zakupu się nie poprawia. Zamiast tego co miesiąc opodatkowujesz użytek prywatny jako usługę i dalej prowadzisz ewidencję, bo z niej wynika, jaki udział jest prywatny. Przy aucie za 30 000 euro netto i 30 % przejazdów prywatnych jest to według procedury administracji skarbowej 43,13 euro VAT miesięcznie. Od paliwa i serwisu od tej chwili odliczysz już tylko 50 %.
Nowa zasada nie dotyczy odliczenia od zakupu – decyduje dzień nabycia. Także tutaj obowiązuje: odliczenia się nie zwraca, użytek prywatny opodatkowuje się co miesiąc jako usługę, a do tego trzeba wiedzieć, ile prywatnych kilometrów auto przejechało. Od paliwa i serwisu od stycznia 2026 bez elektronicznej ewidencji przysługuje tylko 50 %, nawet gdyby auto jeździło wyłącznie służbowo; przy starszych autach zgłoszenia się nie składa.
Auto z 2026 roku od początku jeździło prywatnie, ewidencji brakuje, jest na papierze albo przestałeś ją prowadzić. Wtedy nie chodziło o zmianę sposobu użytkowania, lecz o odliczenie, do którego nie było prawa. Naprawą jest korekta deklaracji za miesiąc, w którym odliczyłeś podatek, z obniżeniem do 50 %, razem z poprawą paliwa i serwisu do tego auta. Termin to koniec miesiąca po tym, jak to stwierdziłeś, i w tym samym terminie trzeba zapłacić różnicę. Kara wynosi co najmniej 3 % rocznie. Po doręczeniu zawiadomienia o kontroli masz na to już tylko 15 dni, a kara rośnie do co najmniej 7 %; potem decyduje już urząd, a stawka wynosi co najmniej 10 %.
Ten kierunek działa, ale z rocznym przesunięciem. Do 31 grudnia zgłaszasz urzędowi, że od stycznia auto będzie jeździć wyłącznie firmowo, od 1 stycznia prowadzisz ewidencję, a w deklaracji za ostatni okres rozliczeniowy tego roku przez korektę odliczonego podatku doliczasz sobie część podatku z powrotem – i tak każdego kolejnego roku, aż upłynie pięć lat od zakupu, za każdy rok jedna piąta różnicy. Podobnie działa to przy sprzedaży z VAT w ciągu pięciu lat: resztę okresu liczy się tak, jakby auto jeździło tylko firmowo, a część nieodliczonego podatku wraca.
Połowa przy VAT nie oznacza połowy przy podatku dochodowym. Tam obowiązują własne zasady: przy aucie używanym także prywatnie koszty, łącznie z amortyzacją, rozlicza się albo ryczałtem na 80 %, albo w udokumentowanej proporcji, paliwo można zaliczyć do kosztów w 80 % bez ewidencji przebiegu, a pracownikowi za firmowe auto używane prywatnie opodatkowuje się co miesiąc 1 % wartości początkowej. Żadna z tych rzeczy nie pomoże Ci przy VAT: nawet jeśli pracownikowi opodatkowujesz 1 % i potrącasz mu prywatne paliwo z pensji, odliczenie VAT od auta i od paliwa wynosi 50 %. Z drugiej strony elektroniczna ewidencja przebiegu prowadzona na potrzeby VAT bez dodatkowej pracy posłuży też jako dowód proporcji przy podatku dochodowym.
Decyzję o VAT podejmuje się przed zakupem, a nie przy zamknięciu roku. Większości firm, w których auto wieczorem parkuje przed domem, 50 % opłaca się bardziej niż sto procent, które za dwa lata trzeba zwrócić razem z karą.
Jeśli auto będzie jeździć także prywatnie, lepiej wziąć 50 % i oszczędzić sobie ewidencji. Sto procent warto wybrać tylko wtedy, gdy masz pewność, że auto nigdy nie pojedzie na zakupy ani na urlop – i kogoś, kto będzie codziennie zapisywać przejazdy.
Papier ani PDF nie wystarczą. Najtańsza droga to aplikacja, która sama zapisze przejazd, albo arkusz ze wszystkimi danymi wymaganymi ustawą. Cel przejazdu wpisuj konkretnie: „spotkanie z klientem XY, podpisanie umowy”, a nie „służbowo”.
Kto odlicza 100 %, składa zgłoszenie w terminie deklaracji za miesiąc, w którym odliczył podatek – czyli do 25. dnia następnego miesiąca. Przy zmianie na użytek wyłącznie firmowy od nowego roku zgłoszenie trzeba zdążyć złożyć do 31 grudnia, inaczej traci się rok.
Korekta deklaracji złożona, zanim przyjdzie wezwanie, kosztuje co najmniej 3 % rocznie od różnicy. To samo wykryte przez urząd kosztuje co najmniej 10 % i rok kontroli. Siedem z pierwszych ośmiu firm to zrozumiało.
Napisz nam, kiedy kupiłeś auto, ile VAT odliczyłeś i kto nim jeździ. Powiemy Ci, czy trzeba coś poprawić i ile to będzie kosztować – bez zobowiązań.
Bezpłatna konsultacjaRozmowę i podane dane przetwarzamy zgodnie z zasadami ochrony danych. Zapis czatu wysyłamy księgowej, a po potwierdzeniu adresu także Tobie.